piątek, 19 lutego 2016

ZAKOPANE



Jakiś czas temu moja babcia znalazła w swojej piwnicy oryginalnie zapakowany aparat Praktica Bx20. Jako, że nigdy nie był używany, wygląda jak nowy, chodź ma już prawie trzydzieści lat. Tak więc na sesję zaliczeniową którą miałem w Kościelisku obok Zakopanego, zaprałem ją. W tym poście możecie zobaczyć efekty pierwszych prób wykonania fotografii tym aparatem. Zdjęci były robione na przeterminowanym, słabej jakości filmie, dlatego widać dużo szumów i smug, co moim zdaniem nadaje wyjątkowego klimatu tym zdjęciom. 









2 komentarze:

Evelynn Ratliff pisze...

Wpadłam na tego bloga zupełnie przypadkiem i jestem pod wrażeniem.
Jesteś naprawdę dobrze zapowiadającym się fotografem. Zdjęcia z Zakopanego są wyjątkowe
Masz racje. Szumy i smugi dodają niepowtarzalnego efektu. Wspaniale!
Oglądałam inne twoje zdjęcia i podziwiam Cię za to, że robiąc zdjęcie potrafisz uchwycić niepowtarzalny moment. Tak trzymaj!

Milex xxx pisze...